AGROunia i poseł Kołakowski interweniują w Bielmleku

29.03.2021

agrounia.pl - news

Do poszkodowanych rolników z okolic Bielska Podlaskiego, spółdzielców Bielmleku przyjechali rolnicy z AGROunii. Solidarnie stanęli ramię w ramię. Michał Kołodziejczak wszedł do budynku i przez megafon wywoływał – winnych całej sytuacji prezesa- Tadeusza Romańczuka, a także członków rady nadzorczej.

Swoją pomoc obiecał poseł – Lech Antonii Kołakowski.

 

Dług 250 mln zł

 

Sytuacja w Bielmleku jest tragiczna. Jest groźba, że rolnicy będą musieli spłacać dług spółdzielni - 250 mln zł. Upadłą spółdzielnią zarządzał prezes Tadeusz Romańczuk, były senator PIS, a także były wiceminister rolnictwa powołany przez Krzysztofa Ardanowskiego. Jak relacjonują pracownicy i spółdzielcy to właśnie on nabrał kredytów bez pokrycia, wystawiał fikcyjne faktury i osobiście korzystał z majątku spółdzielni. Co miesiąc pobierał też gigantyczną wypłatę 30 tysięcy złotych.

 

AGROunia na posterunku

 

Dziś do Bielska przyjechało kilkudziesięciu działaczy AGROunii – my znamy takie przypadki, jak wasz. Oszustwa są w całej Polsce.”- mówił Michał Kołodziejczak.

W okolicy Bielmleku pojawiło się mnóstwo policjantów, a nawet policyjny pies. Funkcjonariusze twierdzili, że ludzie nie mogą się gromadzić.

 

Mają psa, niech ten pies szuka złodzieja, który musi się tutaj ukrywać. Tu jest oszustwo wielkiego pokroju. Dzisiaj nie są wrogiem policjanci, ale politycy którzy was okradli. Tak okradli- doprowadził do tego, że wy będziecie musieli zapłacić za niegospodarność tego człowieka. Moim zdaniem – z pełną premedytacją to zrobił. Nadużył waszego zaufania.” - mówił do spółdzielców Michał Kołodziejczak.

 

Kołodziejczak przypomniał, że podczas kampanii wyborczych politycy odwiedzali mieszkańców okolic i żebrali o ich głosy, a dziś ich nie ma.

 

Na miejsce przyjechał poseł Lech Antonii Kołakowski.

 

Potwierdził słowa Kołodziejczaka. Opowiedział, że był zapraszany do spółdzielni na wiece, podczas kampanii, kiedy politycy potrzebowali głosów rolników.

 

Dziś tych polityków nie ma. Kołakowski jako jedyny przyjechał na miejsce także teraz- gdy są problemy.

 

Poseł powiedział, że zapoznał się z trudną sytuacją spółdzielni. Zadeklarował, że dokona analizy prawa spółdzielczego.

 

Nie zgadzam się z tym, że polski rolnik, który jest spółdzielcą ma być dłużnikiem. To państwo jest dłużne wam, za waszą polskość za ojczyznę, za to żeście polakami, że gospodarujecie na tej ziemi. Zrobię wszystko, by wam pomóc.” - mówił do zebranych ludzi poseł Kołakowski.

 

To jest mafia, a nie rada spółdzielcza! Brali pieniądze. To rządzi mafia! Jeszcze chcą od nas teraz pieniądze, za co? Za to że nakradł? Oni nas straszą – to nie była rada to była mafia mleczarska.”- mówiła zrozpaczona rolniczka.

 

Jesteście od ścigania bandytów, bandyci są w tym budynku, w Bielmleku, oni okradli tych ludzi, tych biednych ludzi”– mówił do policjantów Michał Kołodziejczak.

 

Udział w zgromadzeniach jest nielegalny- powtarzał policjant.

 

Złodziejstwo też jest nielegalne – odpowiadali spółdzielcy.

 

Następnie kilkaset osób weszło do siedziby Bielmleku, Michał Kołodziejczak przez megafon zaczął wołać prezesa i członków rady. Nagle okazało się, że jeden z członków chciał uciec, ale spółdzielcy go zatrzymali. Zalali go falą pytań, ale nie był w stanie odpowiedzieć. Następnie – ludzie udali się do biura prezesa – Tadeusza Romańczuka. Tam urzęduje dziś syndyk.

 

Michał Kołodziejczak próbował zadzwonić do prezesa, ten jednak nie odbierał.

 

Na koniec lider AGROunii zaapelował, by ludzie przyjechali do Warszawy i opowiedzieli o swoich problemach prezesowi PIS-u Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Powrót do listy aktualności